Polskie maszyny oczyszczają ścieki w Meksyku
Dwudziesta ósma instalacja napowietrzania ścieków aeratorami Aqua Vulcan na Jukatanie uruchomiona. Siedząc w małej przydrożnej restauracyjce, po drodze do słynnego kompleksu piramid Chichén Itzá, zajadam się soczystym Panuchos z duszoną wieprzowiną pochodzącą z jukatańskich farm, gdzie wspólnie z lokalną firmą wdrażaliśmy program „descarga cero”, dostosowując gospodarkę wodną do nowych przepisów stanowych.

Południowy Meksyk, półwysep Jukatan, Valladolid. Stojąc na krawędzi skały obrośniętej gęstą roślinnością, spoglądam w dół głębokiej krasowej studni z wapienia, zwanej przez miejscowych Cenote. 20 metrów niżej zwierciadło wody delikatnie połyskiwało odbitymi promieniami słonecznymi.
Według wierzeń Majów, była to brama do zaświatów, powszechnie w tamtych czasach wykorzystywana do składania ludzkich ofiar dla deszczowego bóstwa Chaaka. Przede wszystkim jednak służyła jako doskonały zasobnik wody o głębokości 50 m, połączony z wieloma podziemnymi rzekami. W wodzie pływa kilkudziesięciu turystów, robiąc spory harmider.

Studnie, z których pili Majowie
Jestem tu na zaproszenie rządu stanowego, szukającego sposobów zmniejszenia zagrożeń dla zasobów wodnych, jakie powodują turyści. Meksyk odwiedzają rocznie miliony turystów – w 2024 roku było ich ponad czterdzieści dwa miliony!
Kiedy 66 mln lat temu ogromy asteroid uderzył w region obecnej Zatoki Meksykańskiej (nie „Amerykańskiej”), wybił krater o średnicy 150 km i głębokości 20 km (ten sam, który miał zapoczątkować zagładę dinozaurów). Uderzenie wypiętrzyło półwysep Jukatan – jego budowa geologiczna to głównie wapienie i dolomity, które są pozostałościami dawnych raf koralowych. Zjawiska krasowe doprowadziły do tego, że niemal cała woda Jukatanu to rozbudowana sieć podziemnych rzek, z dostępem przez studnie Cenotes. Do tej pory odkryto ich ponad 5000!
Zejście na dno Cenote prowadzi przez wykuty w skale korytarz. Wraz z kolejnymi krokami temperatura gwałtownie spada, zostawiając na zewnątrz skwar tropików. Przebijające się przez skałę korzenie dżungli i uciekające spod stóp wielkie stonogi sprawiają, że czuję się niczym Indiana Jones z „Poszukiwaczy Zaginionej Arki”.
Jednak magiczną atmosferę psuje wszechobecny zapach uryny, zmieszanej z olejkiem do opalania. Masowa turystyka zanieczyściła to cudo natury. Z tego też powodu Wrota Zaświatów już niedługo zostaną zamknięte na co najmniej rok. Jednym z rządowych programów ochrony zasobów wodnych jest modernizacja miejsc odwiedzanych przez turystów – z budową zaplecza sanitarnego oraz stałym monitoringiem jakości wód wraz z regulacją liczby osób zwiedzających.
Planując więc wycieczki na Jukatan, uwzględnij wprowadzone ograniczenia, miejsca mogą być wykupione na wiele dni naprzód. Nie tylko Cenotes są zamykane. I tutaj wracamy do naszej polskiej działalności Grupy KN w Meksyku, gdzie okazaliśmy się przydatni i pożyteczni.
Najbogatsze miasto świata
Cristina mieszka w Meridzie, pochodzi z rodziny farmerów od wielu pokoleń walczących z kamienistym gruntem Jukatanu, gdzie do upraw zamiast motyki znacznie lepiej nadaje się kilof. Oj, jest to wymagający grunt – wiem z własnego doświadczenia, kiedy trzeba było niesamowitej pracy i ciężkiego sprzętu, by wybudować laguny ściekowe pod polskie aeratory Aqua Vulcan. Początki tradycji farmerskiej jej rodziny sięgają XIX wieku, kiedy Jukatan słynął z upraw agawy sizalowej, zwanej zielonym złotem.
Z rośliny tej wytwarzano włókna na liny, żagle i wszelkiego rodzaju płótna i tkaniny, sprzedawane na cały świat. Były to czasy największej świetności Jukatanu, a Merida była najbogatszym miastem świata. Polecam odwiedzić Las Haciendas de Yucatan, które posiadały własne waluty. Teraz są zamienione na muzea, niektóre z przepięknymi Centotes, gdzie możesz pływać i nurkować w podziemnych grotach.
Cristina zarządza wieloma farmami świń i przez kilka ostatnich lat budowała i uruchamiała kolejne. Jest to przedsięwzięcie bardzo mocno oddziałujące na lokalne społeczności i środowisko. Wiąże się z koniecznością dialogu i uwzględnienia wielu miejscowych potrzeb, w tym budowy dróg, szkół i szpitali.
Mimo wszystkich tych inwestycji po pierwszym półroczu cyklu hodowli farma otrzymała rządowy zakaz działalności i produkcję wstrzymano. Kluczowe okazały się bardzo niekorzystny wpływ farmy na zasoby wodne oraz skażenie powietrza i związane z tym protesty lokalnej ludności.

Napowietrzanie w ekstremalnych warunkach
I tu pojawiliśmy się my, Grupa KN, z polskim rozwiązaniem do wykorzystania niemal od ręki. Wiem, samolotem podróżuje się tu 16 godzin, a kontenerowiec płynie 4-5 tygodni. Ale sam montaż polskich aeratorów Aqua Vulcan trwał już tylko jeden dzień. Co w ogóle dzieje się ze ściekami na takich farmach?
Ścieki i osady z hodowli, poprzez pompownię, kierowane są do lagun przykrytych membraną, gdzie kilka miesięcy podlegają fermentacji, a produkowany biogaz jest w generatorach zamieniany na energię elektryczną. Po fermentacji osad i odcieki pompuje się do lagun, które do tej pory działały jako osadniki.
Niestety, powolny proces powodował kontynuację fermentacji, uwalnianie do atmosfery gazów, w tym uciążliwego siarkowodoru, oraz wtórne skażenie odpływu biogenami w stężeniach, od których aż więdną tutejsze rośliny. Pamiętajcie, że normalna temperatura na Jukatanie to 30-35°C, a w sezonie suchym często powyżej 40°C. Cierpiały lokalne społeczności i zasoby wodne.
Wspominam, jak podczas prac przy lagunach nasza srebrna biżuteria momentalnie ciemniała. To reakcja siarkowodoru tworzącego ze srebrem ciemny osad siarczku srebra. Swoją drogą, srebro to doskonały czujnik obecności siarkowodoru, jeśli nie mamy pod ręką dedykowanych urządzeń.

Struwit straszny maszynom
Wielu chętnie chwali swoje, jakie to dobre, jak długo działa i ile pozytywnego robi. I jak najbardziej warto chwalić, co ma się dobrego. Jednocześnie jestem zwolennikiem, by równolegle opowiadać o tym, co może pójść nie tak, chociażby po to, by przygotować się na trudne sytuacje i przy okazji samemu trochę się nauczyć. Co trudnego spotkało aeratory w Meksyku?
O najtrudniejszym problemie opowiedzieli sami Meksykanie, bo doskwierał im już od dawna. Jako że ścieki pochodzą z farm, mamy w nich pod dostatkiem amoniaku, fosforu i magnezu. Po poddaniu ich fermentacji metanowej wystarczy lekko zasadowe środowisko, by powstały kryształki struwitu, a wszelkie turbulencje cieczy przyspieszają proces. Miejscowi narzekali więc na trapiące ich od dawna blokowanie rurociągów, niszczenie pomp, mieszadeł, napowietrzania i wszelkich urządzeń mających kontakt ze ściekami. Oczywiście, struwit dał się we znaki również aeratorom.
Jako że zostałem poinformowany przez farmerów o problemie z wyprzedzeniem, i to wielokrotnie, łącznie z pokazami przepięknych struktur krystalicznych, jakoś to do mnie dotarło już za pierwszym razem, mimo że niekiedy nie doświadczam zbyt wielkiej inteligencji (doszedłem do tego wniosku, gdy kilkukrotnie zgodziliśmy się na płatność po dostawie, co skutkowało otrzymaniem wynagrodzenia średnio po roku oczekiwania, a moja bystrość umysłu nie uznała użyć tego doświadczenia w kolejnych projektach).
Taka wskazówka dla tych z Was, którzy chcą działać w Meksyku – uwzględnijcie mogące was spotkać zwyczaje terminów płacowych.
A więc, uprzedzeni zawczasu o struwicie, miejscowi z zaangażowaniem dawali rady i pomysły, jak przygotować aeratory na ten minerał. A ponieważ rady te były jak najbardziej trafne, użyliśmy niektórych przy produkcji – choćby zwiększenie wyporności pływaków, by nie tonęły od dodatkowego ciężaru osadów, czy też większy wolny przelot wirnika.
Tutaj zatrzymam się, by podkreślić, że uważne wysłuchanie obsługi technicznej na temat wyzwań, jakich na co dzień doświadczają, oraz oczekiwań, jak je rozwiązać, prowadzi do lepszych efektów technologicznych i użytkowych tego, co dostarczamy, jako projektanci i technolodzy.
Wracając do struwitu, to nie dał on tak całkiem za wygraną i aeratory raz do roku trzeba czyścić, odkuwać z kryształów. Lecz, o dziwo, obsługa nie chciała, by zwiększać okres między czyszczeniami, twierdząc, że jak czyszczą, to oni są tu potrzebni, a najważniejsze, że nie ma awarii i przestojów.
Elektryfikacja Meksyku
Meksykanie standard elektryczności adaptowali od Amerykanów, chociaż trafniejsze by było sformułowanie „podpatrzyli i ulepszyli” – i to było kolejnym wyzwaniem, z jakim się spotkaliśmy. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy okazało się, że deklarowany standard 60 Hz/460 V był dla każdej z farm dość swobodnie interpretowany.
Ze swoją wrodzoną radością życia i związanym z tym szerokim uśmiechem na twarzy każdy farmer dumnie prezentował przez siebie wykonane instalacje elektryczne z przeróżnymi ulepszeniami i modyfikacjami, które jednak nijak nie pasowały do, wydawałoby się, szerokiego zakresu parametrów, w jakich mogą pracować silniki. Na szczęście, awarii uległy tylko dwie maszyny, a lokalni elektrycy wraz z farmerami przystępowali z ochotą do kolejnych ulepszeń instalacji, a niekiedy ponownej elektryfikacji.
Kolejna wskazówka dla tych z Was, którzy chcieliby działać w Meksyku – warto być na miejscu i dopytywać, sprawdzać, jak już znasz stan faktyczny, to wdrożenie rozwiązań z wyprzedzeniem jest łatwiejsze.
Dumni Meksykanie
Jest taki żart opowiadany przez samych Meksykanów: Bóg stworzył przepiękne i bogate tereny, na których jest zlokalizowany Meksyk, pełne cudownych roślin i niezwykłych zwierząt, z idealnym klimatem na wyniesionych płaskowyżach, wiele wulkanów użyźniających glebę w minerały, przecudne plaże i pełne życia wody. I aby zachować równowagę do tych wspaniałości, Bóg osiedlił na tym terenie Meksykanów. Na zakończenie opowiadania wybuchają gromkim śmiechem, ciesząc się z żartu o sobie.
Mimo że podobno jest w tym wiele prawdy i mogę zgodzić się z kilkoma przywarami, chociażby osławione „mańana”, czyli ciągłe odkładanie na jutro, to dostrzegam coś bardzo wartościowego. Dumę lokalnych ludzi, że są Meksykanami, dumę ze swojego dziedzictwa, rodziny, kultury, dumę z tego, co robią.
I to potwierdziło się wielokrotnie w mojej wspólnej z nimi pracy – fachowcy robią swoją robotę fachowo i z wielką dumą, opowiadają z ochotą o swojej rodzinie i tradycjach. Wszystko to sprawia, że pracując z nimi, masz dodatkową przyjemność, wszyscy wiedzą i czują, że robią coś ważnego.
Działając więc w Meksyku, pamiętaj o wielkiej dumie tych ludzi, skupiając się na tych atutach, wiele zbudujecie.

La gitara
Antonio, z którym pracujemy, raz w tygodniu spotyka się z przyjaciółmi w lokalnym barze w Meridzie, by grać i śpiewać do publiki. Umiłowanie Meksykanów do melodii i śpiewu czuć na każdym kroku. Choć sam ani śpiewu, ani gry na żadnym instrumencie się nie nauczyłem, chętnie słucham i oddaję się rytmom.
Wspólne spędzanie wieczorów przy muzyce jest powszechnie bardzo lubiane. Więc jeśli masz trochę talentu muzycznego, wykorzystaj go w Meksyku przy swoich projektach biznesowych.
Najważniejsi są ludzie
Mimo że artykuł miał być początkowo bardziej technologiczny, ze schematami, cyferkami i wykresami, to – jak już zacząłem pisać i wspominać te długie podróże i pracę w świecie – zawsze pojawiało się coś znacznie ważniejszego od technologii. Najważniejsi są ludzie.
Te wielkie projekty możliwe są wyłącznie dzięki ogromnej liczbie ludzi, którzy z zaangażowaniem i wytrwałością działają na przeróżnych obszarach, każdy wkładając całe serce w swoje zadanie. Dzięki temu możliwe jest osiąganie wspólnego celu, jakim jest poprawić środowisko, w którym żyjemy, oczyścić wodę, która napędza życie naszej planety. Ja sam w tym wszystkim jestem jedynie małym trybikiem, dziękuję więc tym wszystkim wspaniałym ludziom, że ich spotkałem i dzięki nim razem to zrobiliśmy.

Sama technologia użyta w tych projektach wpasowuje się trochę w zasadę Pareto, gdzie 20% podjętych działań robi 80% efektu – i to jest być może kolejny z kluczy, umożliwiający skuteczną realizację projektów w zaniedbanych regionach świata. Jeśli interesuje Cię więcej szczegółów, zapraszam do kontaktu ze mną.
I to by było na tyle w tym krótkim artykule z oczyszczania ścieków w Meksyku, zapraszam za jakiś czas na kolejny, do innego regionu świata, jak to ciekawie pracuje się z Chińczykami. Dodam tylko jeszcze na koniec, że działalność w innych krajach, szczególnie tych zaniedbanych, to istny maraton wyzwań. Ale satysfakcja z tego, gdy obserwujesz, jak dużą poprawę, relatywnie niewielkimi środkami, otrzymuje lokalna społeczność, jest warta każdej kropli potu i wysiłku.

Uwielbiam podróżować, a moim kolejnym wielkim marzeniem jest oczyszczać wodę w Indiach. Za mną już 6 miesięcy eksploracji tego Wielkiego Brudu. Jeśli masz tam jakieś doświadczenie, chętnie przyjmę Twoją pomoc.
Zachęcam inne polskie firmy do podboju świata swoimi produktami i usługami. Polacy mają odpowiednie umiejętności i są skuteczni w działaniu, a to wystarcza, by mieć pozytywny wpływ na świat. Jeśli masz pytania, komentarze, zapraszam do kontaktu. Do zobaczenia w świecie.
RAFAŁ SŁAWIŃSKI
technolog oczyszczania ścieków i uzdatniania wody, konstruktor maszyn
Zobacz film o instalacjach Aeratorów Aqua Vulcan w Meksyku:
Zobacz film o instalacjach Aeratorów Aqua Vulcan w Meksyku:
